"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Baby Driver - 2017

  • Odsłon: 368

baby driver

Baby Driver - 2017;
- reżyseria: Edgar Wright;
- scenariusz: Edgar Wright;
- wybrana obsada: Ansel Elgort, Kevin Spacey, Lily James, Jon Bernthal, Eiza González, Jon Hamm, Jamie Foxx;
- gatunek: komedia, akcja.

Baby poznajemy podczas rabunkowego skoku. Jest młodym, utalentowanym kierowcą, który zawsze potrafi uciec. Wyróżnia się tym, że niewiele mówi i cały czas ma słuchawki na uszach. Typowy odludek. Po kilku minutach dowiadujemy się, że bierze udział w napadach bo spłaca faceta, którego próbował kiedyś okraść. Każda udana ucieczka z napadu przybliża go do wolności i uczciwego życia. Przynajmniej tak mu się wydaje. Początek filmu zapowiada dobre kino akcji, w którym mamy kilkoro wyrazistych bohaterów oraz wyrazisty soundtrack, który jest paliwem napędzającym film. Niestety nie można tego powiedzieć o fabule. Początek całkiem dynamiczny, ale im dalej w las tym więcej niezrozumiałych rozwiązań scenariuszowych. Już pomijam, że kino akcji zamienia się w historię pewnej miłości, ale całkowicie nie rozumiem niektórych rozwiązań fabularnych. Dlaczego tak szybko wycofano postać Bernthal'a? Motywacje bohaterów też nie są do końca przemyślane. Zwłaszcza głównego bohatera. Niby niewinny dzieciak, ale jednak z kryminalną przeszłością. Brakowało mi w tym spójności. Zresztą to się nie tyczy tylko głównego bohatera, ale także drugiego planu. Motywacje i historie bohaterów są wielką niewiadomą. Mam nieodparte wrażenie, że obecnie coraz więcej filmów słabą historię przykrywa nawiązaniem do kultowych elementów popkultury - zwłaszcza muzyki.


baby driver scena
Seans nie zachwyca, ale to nie znaczy, że nie ma dobrych momentów. Naiwne zakończenie psuje wydźwięk całości. Z całą pewnością obraz Wright'a szybko zostanie zapomniany.
Pomysł, początek - osiem. Druga połowa filmu marne sześć. Ostatecznie oceniam na naciągane siedem.
siedem
Poniżej zwiastun