"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

The Circle. Krąg - 2017

  • Odsłon: 503

the circle

The Circle. Krąg,
(The Circle) - 2017;
- reżyseria: James Ponsoldt;
- scenariusz: James Ponsoldt, Dave Eggers;
- wybrana obsada: Emma Watson, Tom Hanks, John Boyega, Karen Gillan, Ellar Coltrane;
- gatunek: science fiction, thriller.

Do filmu zachęcił mnie Tom Hanks, który zawsze mi się kojarzył z przyzwoitymi produkcjami. Tym razem firmuje swoim nazwiskiem produkt mega przeciętny.
Czasy współczesne lub kilka lat później. Młoda dziewczyna dostaje pracę marzeń w wielkiej korporacji. Coś w klimacie Google, czy też Apple, Facebook. Mae jest podekscytowana nową pracą i możliwościami, które otwiera jej pracodawca. Bezkrytycznie angażuje się w nowe projekty i całe swoje życie podporządkowuje korporacji, która próbuje połączyć wszechogarniającą elektronikę z portalem społecznościowym tak by wszystkie dane były gromadzone w jednym miejscu. Teoretycznie może to ułatwić życie, ale filozofia twórców ma w sobie niepokojący element. Wszyscy powinni bezwarunkowo wszystkim dzielić. Zero prywatności i anonimowości. Jak w tym cyfrowo-realnym świecie odnajdzie się Mae?
Niesamowicie fajny, chociaż już trochę ograny temat. Coraz bardziej dojrzewa w nas myśl, że internet rzeczy plus portale społecznościowe niosą z sobą pewne zagrożenia odnośnie prywatności. Zwłaszcza, że coraz trudniej żyć całkowicie poza cyfrowym światem. Pomysł na film był całkiem dobry, ale wykonanie jest fatalne.


the circle scena
Przede wszystkim zawodzi fabuła i tempo akcji. Muzyka sugeruje, że coś się własnie ważnego dzieje, buduje napięcie, które szybko znika w słabo rozpisanych dialogach. Aktorsko też szału nie ma - Emma irytowała, a Tom zagrał poniżej możliwości. Wizja świata przyszłości? Marny klon tego co jest teraz. Ewentualnie może się spodobać czerwony kolor portalu społecznościowego, ale doskonale dlaczego wybrano ten kolor. Skoro nie możemy w filmie użyć niebieskiego to jakiego koloru użyjemy?
Na tej samej zasadzie powstało logo Circle.
Mam nieodparte wrażenie, że film powstał, chociaż tak naprawdę nie było konkretnego pomysłu co do przesłania produkcji. Całość zasługuje co najwyżej na naciąganą piątkę. Doceniam niektóre małe smaczki w fabule, ale finał całkowicie rozczarowuje. Zresztą czego się spodziewać po filmie z tak fatalnym plakatem.
pięć
Poniżej zwiastun