"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Moonlight - 2016

  • Odsłon: 469

moonlight

Moonlight - 2016;
- reżyseria: Barry Jenkins;
- scenariusz: Barry Jenkins;
- wybrana obsada: Trevante Rhodes, André Holland, Janelle Monáe, Ashton Sanders, Jharrel Jerome, Naomie Harris, Mahershala Ali;
- gatunek: dramat.

Trzy Oscary i spora pula dodatkowych nagród. Po tym deszczu statuetek wiedziałem, że chcę go obejrzeć, ale też miałem obawy, że jest to typowy film pod nagrody. Niestety nie myliłem się. Dostajemy kilka opowieści o różnych etapach życia czarnoskórego, homoseksualnego chłopaka. Poznajemy jego wczesne dzieciństwo, lata szkolne oraz dorosłe życie. W każdym etapie Chiron nie ujawnia pełnego siebie. Początkowo jest odludkiem, który często jest bity przez kolegów. Kilka lat później niewiele się zmienia. Nadal jest poniżany i nie potrafi sobie odnaleźć miejsca. Dopiero w dorosłym, niekoniecznie dojrzałym życiu przybiera maskę, która pozwala mu egzystować bez strachu. Stabilizację zakłóca telefon od dawnego przyjaciela z dzieciństwa.
moonlight scena
Obraz Jenkins'a niespecjalnie mi się podobał. Nie mam zastrzeżeń do tematyki, aktorstwa, czy też wizualnej warstwy filmu. To naprawdę świetnie współgra, ale kompletnie do mnie nie przemówiła konstrukcja fabularna. Te trzy opowiedziane historie w mojej głowie nie tworzą całości. Pierwsza narracyjnie wydaje się być najbardziej spójna, ale też nie pasuje do późniejszych wątków filmu. Całość przypomina przypadkowy materiał, który znalazł się w jednym filmie. Irytować może tez stereotypowe traktowanie rzeczywistości i bohaterów drugoplanowych, które nie prowadzi do żadnych wniosków w finale.
Niestety coraz więcej powstaje filmów, skrojonych typowo pod nagrody, w których umiejętnie prowadzona narracja i przekaz filmu schodzą na dalszy plan.
Moonlight oceniam na sześć z plusem.
sześć
Poniżej zwiastun