"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Wybawienie - 2016

  • Odsłon: 509

wybawienie

Wybawienie,
(Flaskepost fra P, eng. A conspiracy of faith) - 2016;
- reżyseria: Hans Petter Moland;
- scenariusz: Nikolaj Arcel;
- wybrana obsada: Nikolaj Lie Kaas, Fares Fares, Pål Sverre Hagen, Jakob Ulrik Lohmann, Amanda Collin, Johanne Louise Schmidt, Jakob Oftebro;
- gatunek: thriller, dramat, kryminał.

To już trzecia ekranizacja prozy Jussi'ego Adler-Olsen'a. Wybierając się na ten film kompletnie nie skojarzyłem faktu, że widziałem poprzednie dwa (Kobieta w klatce oraz Zabójcy bażantów) co jest wielkim moim niedopatrzeniem bo niewiele brakowało, a w ogóle bym się na ten tytuł nie wybrał.
Po seansie mogę bez wątpliwości stwierdzić, że jest to póki co najlepsza część sagi.
Zaczyna się niewinnie. Butelka wyrzucona przez morze a w niej prośba dziecka o pomoc. Może do głupi żart, a może prawdziwe wołanie o ratunek. Sprawa jest o tyle dziwna, że nie ma żadnych informacji o zaginionych, porwanych dzieciach. Przecież to niemożliwe, żeby rodzice nie zgłosili czegoś takiego. W toku śledztwa szybko się okazuje, że zaginionych dzieci może być więcej.

wybawienie scena
Wybawienie oferuje nam dobrą zagadkę, ale przede wszystkim mroczny, ciężki klimat, którego nie da się podrobić. Kolejny raz mamy kontakt ze złem, które nie ma żadnego uzasadnienia. Jego (zła) natura i całkowite pozbawienie racjonalności ma w sobie coś pierwotnego, niepokojącego. Można dociekać skąd takie zło się bierze, i są takie próby w tej historii, ale poznanie przyczyn absolutnie nie uspokaja. Sprawia jedynie wrażenie, że nawet w społeczeństwach idealnie zorganizowanych zło czai się tuż obok i niewiele potrzeba by się ujawniło z całą mocą. Sporo w Wybawieniu jest o wierze i religii, które czasem ułatwiają życie i zmagania się z trudnymi sprawami, ale też ślepa wiara może być źródłem wielkiego nieszczęścia. Każda skrajność ma swoje wady.
Przyznaję, że seans dał mi sporo satysfakcji i do ostatnich minut byłem ciekaw jak to się dalej potoczy. Wybawienie widziałem tydzień temu, a niektóre sceny nadal mam pod powiekami. Czy może być lepsza rekomendacja dla filmu niż ta, że na dłużej zapada w pamięci? Zdecydowanie polecam i pewnie kiedyś do niego wrócę.
Oceniam na dziewięć. Na notę wpływają niesamowite zdjęcia, które mocno wpływają na klimat produkcji.
dziewięć
Poniżej zwiastun