"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Do widzenia, do jutra... - 1960

  • Odsłon: 1849

do widzenia do jutra

Do widzenia, do jutra... - 1960;
- reżyseria: Janusz Morgenstern;
- scenariusz: Janusz Morgenstern, Zbigniew Cybulski, Bogumił Kobiela, Wilhelm Mach;
- wybrana obsada: Zbigniew Cybulski, Bogumił Kobiela, Teresa Tuszyńska, Roman Polański, Jacek Fedorowicz, Barbara Baranowska;
- muzyka: Krzysztof Komeda;
- gatunek: obyczajowy.

"Widzisz – są takie chwile kiedy człowiek chce być zupełnie sam. Stroni od ludzi, nie dlatego, że ich nie lubi, a przeciwnie, dlatego, że za bardzo jest do nich przywiązany. "

Mija pięćdziesiąta rocznica śmierci Zbigniewa Cybulskiego. Postanowiłem wykorzystać ten moment by przypomnieć sobie jeden z jego filmów. Trafiło na pozycję, która w znacznym stopniu definiuje tego aktora. Cybulski był współautorem scenariusza, a w produkcję filmu była mocno zaangażowana grupa Bim Bom, w której Cybulski szlifował swój warsztat aktorski. Starał się w tym filmie pokazać swoje prawdziwe oblicze. Coś całkowicie różnego od roli Maćka z Popiołu i diamentu.. Maciek był rolą... a Jacek z Do widzenia, do jutra to prawdziwe Ja Cybulskiego. Chłopak wrażliwy, czytujący poezję, romantyk, który uwielbia się zachwycać sobą i swoimi uczuciami. Więcej uwagi poświęca mówieniu tego, że kocha, że przeżywa niż pięknej dziewczynie, która mu towarzyszy (Tuszyńska).

do widzenia do jutra scena

A o czym tak naprawdę jest ten film? Jak napiszę, że o miłości to nie będzie prawda. On - niezbyt zamożny aktor bujający w obłokach, który wiecznie planuje co będzie kiedyś.
Ona, piękna córka konsula podróżująca po świecie. Mimo młodego wieku wie, że należy korzystać z życia, że piękne są tylko chwile, że nie warto ich tracić na planowanie tego co być może się nigdy nie wydarzy. On marzy o swoim wspaniałym zamku, Ona swojego nie chce opuścić. Dwa różne światy i uczucie, które przypadkiem połączyło. Uczucie, które nie może się spełnić, ale czyż nie należy korzystać z tego co tu i teraz? A może Jacek podświadomie czuł, że to się skończy i że zostanie ze złamanym sercem, które tak idealnie pasuje do jego romantycznego image. Jacek żyje w oderwaniu od rzeczywistości także tej politycznej. Trudno się tu doszukiwać ukrytych znaczeń. Jest w pewien sposób naiwny i bezbronny niczym dziecko. Kompletnie nie pasuje do świata, w któym przyszło mu żyć. Takiego właśnie Cybulskiego nie lubię.. zbyt przerysowany, sztuczny i za bardzo zakochany w sobie... o wiele bardziej go cenię w bardziej przyziemnych rolach.
Do widzenia, do jutra... to bardzo udany debiut reżyserski Morgensterna, ale przede wszystkim film, w którym przewija się wiele osób, które będą w przyszłości kształtować polskie kino. Na uznanie zasługuje muzyka Komedy oraz fenomenalne zdjęcia. Pod tym względem nie ma się do czego doczepić. Wizualnie zachwyca też Tuszyńska, ale o tym nie trzeba pisać. Mogę za to wspomnieć, że do filmu trafiła przypadkiem. Wygrała akcję Przekroju "Piękne dziewczyny na ekrany". Podczas zdjęć do omawianego filmu miała tylko szesnaście lat.
Debiut Morgensterna oceniam na mocne osiem.

osiem
Zwiastuna wyjątkowo nie będzie, ale w zamian mam coś innego. Zapraszam do tanga inspirowanego tym filmem.