"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Stranger Things - sezon 1

  • Odsłon: 1130

stranger things s 1

Stranger Things;
- sezon 1, 2016;
- stacja: Netflix;
- twórcy: Matt Duffer, Ross Duffer;
- wybrana obsada: Winona Ryder, David Harbour, Finn Wolfhard, Millie Bobby Brown, Gaten Matarazzo, Caleb McLaughlin, Noah Schnapp, Charlie Heaton, Natalia Dyer;
- gatunek: dramat, horror, science-fiction.

Niedługo zaczną się zestawienia podsumowujące rok 2016. Jestem gotów się założyć, że Stranger Things będzie w każdym zestawieniu dotyczącym seriali. Mało tego - jestem przekonany, że będzie te rankingi wygrywać.
Za serial zabierałem się kilka razy. Zawsze coś mi przeszkadzało i tak samo jest z notką na ten temat. Czekała kilka miesięcy. Czas nadrobić zaległości.

Fabuła serialu nie jest jakoś specjalnie oryginalna. Małe miasteczko, lata osiemdziesiąte, grupka dzieciaków wieczory spędza na grze w RPG. Jednego wieczora jeden z nich wraca nocą do domu, ale nie udaje mu się dotrzeć. Znika bez śladu. Okazuje się, że nie jest to jedyne niewyjaśnione zaginięcie, a w okolicy zaczynają się dziać dziwne rzeczy, które korzenie mają w mroku. Swoją drogą świetnie pokazano w tym tytule jak może wyglądać relacja tego co widzimy w stosunku do tego co poza sferą poznania przez nasze zmysły.
Fenomen Stranger Things absolutnie nie polega na fabule. Jest zgrabna rozpisana, sprytnie łączy wiele gatunków, ale to za mało by zrobić aż takie zamieszanie na rynku seriali.

stranger things s 1 scena
Siłą serialu jest umiejętne operowanie uczuciami trzydziestoparoletniego widza. Co najlepsze, nie dotyczą one tylko samego serialu, ale osobistych przeżyć. Samo intro serialu uruchamia lawinę skojarzeń... a im głębiej w fabułę tym tego jest więcej. Wycieczki rowerowe, tajemnice dzieciństwa o których nikt nie powinien się dowiedzieć. Przyjaźnie i pierwsze miłości. Era MTV i pierwsze filmowe doznania. Każdy fan Goonies, Twin Peaks, Cudownych Lat, Archiwum X i wielu, wielu innych produkcji znajdzie tutaj coś dla siebie. W Stranger Things jest mnóstwo bezpośrednich nawiązań, ale jeszcze więcej tropów w tle. Przyjrzyjcie się rekwizytom, plakatom i całemu otoczeniu, które wypełnia ten serial. Dodajmy do tego jeszcze soundtrack, który jeszcze bardziej uaktywnia skojarzenia i mamy pewność, że nic w tym serialu nie znalazło się przypadkowo. Za to umiejętne manipulowanie (trudno o lepsze słowo) emocjami widza Netflixowi należą się słowa uznania.
Trzeba też koniecznie napisać o dziecięcej obsadzie. Bez nich ten serial nie miałby swojej mocy. Wszyscy nieletni wypadli fenomenalnie, al Jedenastka (Millie Bobby Brown) pozamiatała system. Dałem się porwać i mam ochotę podczas świąt obejrzeć Goonies.
Zdecydowanie polecam i oceniam na dyszkę.
dziesięć
Przeważnie nie oglądam seriali po kilka razy, ale do tego pewnie kiedyś wrócę.
Poniżej tradycyjny zwiastun