"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Nowy początek - 2016

  • Odsłon: 1390

nowy poczatek

Nowy początek,
(Arrival) - 2016;
- reżyseria: Denis Villeneuve;
- scenariusz: Eric Heisserer;
- wybrana obsada: Amy Adams, Jeremy Renner, Forest Whitaker, Michael Stuhlbarg;
- gatunek: dramat. science-fiction.

Na Ziemię przybywają obcy z Kosmosu. Dwanaście dużych statków lewituje tuż nad ziemią w dwunastu lokalizacjach. Obcy co kilkanaście godzin pozwalają ludziom wejść na pokład. Nie wiadomo jakie mają intencje, pierwsze kontakty są bezowocne - musimy wzajemnie się nauczyć języków. Nazywać rzeczy proste, a następnie próbować konstruować trudniejsze zdania, w tym to najważniejsze: Po co przylecieliście? Nauka nowego języka jest czasochłonna, a wielu wojskowych i polityków wolałoby najpierw pokazać swoją siłę, a później próbować rozmawiać. Każde z państw, które jest "gospodarzem" wizyty obcych ma swoje cele i inaczej zamierza traktować "przybyszy".
nowy poczatek scena
Nowy początek ma bardzo pozytywne recenzje i w sumie to zaważyło na tym, że wybrałem się na to do kina. Seans pozytywnie mnie zaskoczył, ale zakończenie wydaje mi się zbyt ckliwe i zbyt pod publikę... taki mały minus. Podobało mi się tempo i klimat filmu. Do gustu przypadła mi też fabuła. Jest wiele produkcji o lądowaniu obcych, ale niewiele z nich porusza temat komunikacji pomiędzy ludźmi a obcymi. Oczywiście jest kultowe Bliskie spotkania trzeciego stopnia, ale w pozostałych produkcjach często pomijano ten wątek. Obcy bez problemu nas rozumieją - w końcu latają pomiędzy planetami, a akcja skupia się na walce. Przecież po coś obcy przylecieli? Nikt przecież nie uwierzy, że są tylko kosmicznymi turystami. Musi być jakiś cel. W Nowym początku ten cel bardzo fajnie pokazano (połączenie z postrzeganiem czasu), ale dużo bardziej wzrok przyciąga sposób "pisania" obcych. Ten element został w tym filmie bardzo ładnie pokazany.
Aktorsko jest nieźle, ale bez wielkiego szału. Amy Adams jest ostatnio chętnie obsadzana w filmach, a ja cały czas nie wiem czy ją lubię. Budzi u mnie mieszane uczucia, które nie mają nic wspólnego z jej talentem (tak, ma talent). Zresztą w tym filmie to nie ma wielkiego znaczenia -aktorzy są tylko tłem dla języka komunikacji z przybyszami.
Oceniam na naciągane osiem. To nie jest tak rewolucyjny film jak niektórzy piszą.
osiem
Poniżej zwiastun