"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Sons of Anarchy Sezon pierwszy

  • Odsłon: 2546

sons of anarchyW życiu trzeba sobie jakoś radzić z otaczającym nas "gównem". To główne przesłanie Sons of Anarchy. A gówna się zbiera całkiem sporo. W końcu obejrzałem pierwszy sezon SoA. I jestem zachwycony. Oglądając, cały czas miałem wrażenie, że fabuła, bohaterowie, sposób przedstawiania świata, coś mi przypominają. Dopiero w połowie serii dotarło do mnie, że ten serial jest bardzo podobny do The Shield, którego jestem wielkim fanem (ten sam producent, stacja tv, aktorzy). Klimat Sons jest niesamowity tworzony przez rozbudowane postaci i muzykę, która jest wielki plusem tego serialu. Trochę  o fabule może opowiem. Sons of Anarchy to gang motocyklowy (rodzina), który rządzi miasteczkiem. Ma układy zarówno z mieszkańcami, jak i z miejską policją. Posiada też wtyki w służbach federalnych. Żniwiarze, dowodzeni przez wiekowego Claya, zarabiają głównie na handlu bronią.

Jednocześnie pilnują, żeby ta broń nie narobiła jakiegoś zamieszania na ich terenie, bo się narobi jeszcze więcej "gówna", a tego nikt nie chce. Pilnują również, by w ich miasteczku nie było dragów, bo to samo "gówno". Utrzymanie takiego porządku rzeczy nie jest łatwe, gdyż w okolicy są inne gangi, które szukają łatwego zarobku. Clay i Jax (przejmie dowodzenie żniwiarzami), próbują za wszelką cenę utrzymać się na powierzchni i zapewnić sobie spokój. Sposób, w jaki walczą przypomina mi działania Vicka (the Shield), który miał dokładnie takie same problemy. SoA ma też swoje wewn. problemy. Clay chętnie sięga po broń, natomiast Jax uważa, że SoA powinno działać bardziej legalnie, co nie znaczy, że boi się zabić. Konfilkt wisi w powietrzu. Akcja zagęszcza się jak w The Shield i wiemy, że niektóre (większość?) działania bohaterów są złe, ale mimo wszystko chcemy, żeby im się udało. Serial jest naprawdę dobry. Zabieram się za drugi sezon.

Daję dychę

 

 

 

Trochę muzyki..