"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Anioły i demony - 2009

  • Odsłon: 1178

anioly i demony
Anioły i demony,

(Angels & Demons) - 2009;
- reżyseria: Ron Howard;
- scenariusz: Akiva Goldsman, David Koepp;
- wybrana obsada: Tom Hanks, Ewan McGregor, Ayelet Zurer, Stellan Skarsgård, Armin Mueller-Stahl, Pierfrancesco Favino;
- muzyka: Hans Zimmer;
- gatunek: thriller.

Inferno nadal czeka na swoją kolej - ostatnio z kinem mi nie po drodze i czuję coraz większą potrzebę by to zmienić.. ale nie o tym teraz. Postanowiłem sobie odświeżyć poprzednie filmy o przygodach profesora Langdon'a. Niedawno był Kod da Vinci - powtórny seans tego filmu uwidocznił wszystkie jego słabostki, ciekaw byłem czy Anioły i Demony również rozczarują. I tutaj jestem pod pozytywnym wrażeniem. Film nadal mi się bardzo podoba, myślę że sporo w tym zasługi w materiale, który posłużył jako scenariusz. Książka, w mojej ocenie, jest sporo lepsza od słynnego Kodu. Pamiętam, że lektura dała mi sporo przyjemności.
anioly i demony scena
Zmarł papież, właśnie rozpoczyna się konklawe, świat czeka na nowego przewodnika, a na ulicach Rzymu trwa poszukiwanie niebezpiecznego ładunku wybuchowego, który może zniszczyć całe miasto. Wszystko wskazuje na to, że to zapomniani Iluminaci chcą raz na zawsze rozprawić się z Kościołem Katolickim. Czy profesorowi uda się na czas odnaleźć bombę. Tu ciekawostka - bombą jest niestabilna jednostka antymaterii.
Krytycy tego filmu słusznie zauważają, że ilość absurdów w tej fabule przekracza wszelkie granice, ale czy to jest aż tak istotne? Spróbujmy odrzucić kontekst wydarzeń - skupmy się na samej akcji. Kilkoro dobrych ludzi próbuje powstrzymać terrorystów. Jest to banalny wątek, ale akcenty i zwroty akcji zostały bardzo ładnie rozpisane. Film (nawet oglądany drugi raz) nadal trzyma w napięciu. Zakończenie wymaga delikatnego dopieszczenia, ale po seansie nie czułem rozczarowania, ani uczucia straty czasu.
Przyznaję, że trochę śmieszą mnie osoby, które traktują prozę Dan'a Brown'a zbyt poważnie - zapominają, że to tylko fikcja literacka.
Wrażenia z seansu oceniam na osiem. Niezły soundtrack Hans'a Zimmer'a oraz Evan McGregor wpływają pozytywnie na ocenę.
Poniżej zwiastun