"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Konwój - 1978

  • Odsłon: 2520

konwoj
Konwój,
(Convoy) - 1978;
- reżyseria: Sam Peckinpah;
- scenariusz: Bill L. Norton;
- wybrana obsada: Kris Kristofferson, Brian Davies, Ernest Borgnine, Cassie Yates, Madge Sinclair;
- gatunek: sensacyjny.

Całkiem niedawno pisałem notkę, szumnie nazywaną recenzją, o Znikającym punkcie (1971). Pisząc ją wiedziałem, że będę chciał sobie przypomnieć Konwój. Podobna tematyka plus olbrzymi sentyment z dzieciństwa. To jeden z tych filmów, które często pojawiały się na pirackich VHS'ach.
Kaczor jest kierowcą ciężarówki. Ma porywczy charakter, który sprawia, że nie jest zbyt lubiany przez drogówkę. Seria niezbyt kontrolowanych zdarzeń sprawia, że Kaczor staje na czele Konwoju, który jest ścigany przez policję. Początkowo ma to być niewinny żart i próba ucieczki do sąsiedniego stanu, ale policja tym razem nie zamierza tak łatwo odpuścić i angażuje federalne służby... a Kaczor jedzie dalej, towarzyszy mu ponad sto ciężarówek.
konwoj scena
Jak dla mnie Konwój to kolejny tytuł, który pokazuje konflikt pomiędzy władzami a niepokornymi obywatelami, którym nie podobają się zmiany w Ameryce. Kierowcy tirów to przecież współcześni kowboje, którzy dumnie przemierzają stany - od wybrzeża do wybrzeża. Na przeszkodzie do pełnej wolności stoją skorumpowani policjanci i politycy, dla których liczy się tylko kariera. Wiadomo, że czas kowbojów musi się skończyć, zmiany są nieuchronne, ale można to odwlekać w czasie.

Konwój to klasyka kina. Przypomniał mi sporo innych tytułów z tamtych lat, ale także istnienie Sam'a Peckinpaha. Kolejny raz uświadamiam się, że mam olbrzymie zaległości filmowe. Sporo pozycji wymaga też odświeżenia.
Konwój oceniam na osiem. Na plus olbrzymi sentyment.
osiem

Ciekawostka
Burt Reynolds miał szansę zagrać w tym filmie główną rolę, ale ostatecznie wybrał Mistrz kierownicy ucieka. Tematycznie filmy są podobne (też sobie przypomnę) i trudno ocenić czy Burt podjął słuszną decyzję
Poniżej zwiastun