"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Obywatel Kane - 1941

  • Odsłon: 2508

obywatel kane
Obywatel Kane,
(Citizen Kane), 1941;
- reżyseria: Orson Welles;
- scenariusz: Orson Welles, Herman J. Mankiewicz;
- wybrana obsada: Orson Welles, Joseph Cotten, Dorothy Comingore, Ruth Warrick, Agnes Moorehead, Ray Collins, Everett Sloane;
- gatunek: dramat.

Nie zliczę ile razy widziałem ten film na studiach. Analizowaliśmy go pod wieloma względami, ale głównie skupialiśmy się na warstwie technicznej. Praca kamery, montaż, głębia ostrości. Pod tymi względami dzieło Wellesa jest faktycznie wyjątkowe, ale osobiście uważam, że zbyt mało uwagi poświęciliśmy okolicznościom premiery tego tytułu.
Kane opowiada fikcyjną historię, ale mocno nawiązywał do życiorysu najbogatszego magnata prasowego Wiliama Randolpha Hearsta. Bogacz poczuł się urażony i postanowił za wszelką cenę zatrzymać premierę kontrowersyjnego filmu. Otwarcie twierdził, że każde kino, które wprowadzi ten tytuł spotka odpowiednia kara. Groźby mogły mieć realne przełożenie na funkcjonowanie firm (wytwórnia, kina). Brak reklam, negatywne recenzje, czy też opisane fikcyjne skandale - ówczesna prasa miała olbrzymią siłę oddziaływania. Film miał wejść do kin w lutym 1941 roku, ale premierę przełożono. Hearst próbował też kupić film (aby go zniszczyć), ale RKO odmówiło i ostatecznie film do kin trafił w maju 1941 roku, ale niewiele kin odważyło się go puszczać. Obywatel Kane zdobył wiele oscarowych nominacji, które przełożyły się na tylko jedną statuetkę - niestety bojkot kiniarzy i negatywna prasa sprawiły, że film okazał się finansową klapą. Zderzyły się dwie potęgi: prasa i kino - X muza tym razem uległa, ale dziesięć lat później wynik starcia byłby całkowicie odmienny. Obecnie obraz Walles'a jest uznawany za jeden z najważniejszych filmów w historii kina.
obywatel kane scena
Jak wspomniałem, Obywatel Kane to film nowatorski pod wieloma względami.. po latach film nadal nieźle działa na widza - myślę, że to dzięki szerokiemu zastosowaniu retrospekcji, które umożliwiły dwuliniowe prowadzenie narracji. Sama historia też jest niebanalna, a skoro już przy tym jesteśmy to pewnie zastanawiacie się o czym ten film? Mogę Wam zdradzić tylko początek. Umiera milioner, osoba niesamowicie kontrowersyjna i wpływowa. Umierając wyszeptał "Różyczka" - dlaczego akurat to słowo - przecież w życiu bogacza nie było żadnej Róży? Twórcy dają nam kilka tropów, ale nie nie wyręczają widz w odnalezieniu odpowiedzi.
Na koniec dodam ciekawostkę, większość obsady Kane'a to amatorzy.
Obywatela Kane'a niezmiennie oceniam na dziesięć. Znakomite kino!
dziesięć
Jak kiedyś się zmobilizuję to napiszę więcej o Walles'ie
Poniżej zwiastun