"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Human traffic - 1999

  • Odsłon: 1598

human traffic
Human traffic - 1999;
- reżyseria: Justin Kerrigan;
- scenariusz: Justin Kerrigan;
- wybrana obsada: John Simm, Lorraine Pilkington, Shaun Parkes, Nicola Reynolds, Danny Dyer, Carl Cox;
- gatunek: obyczajowy.

Oglądam oceny tej produkcji na Filmwebie i dochodzę do wniosku, że dla wielu moich znajomych ten film jest kultowy. I tu właśnie zaczynają się schody - ja średnio lubię kultowe pozycje - często są to pozycje przereklamowane, a ich jakość daje wiele do życzenia.
Human Traffic to opowieść o pięciorgu młodych ludziach, którzy z utęsknieniem czekają na weekend. Pięć dni czekania na 48 godzin wolnego - czytaj nieskrępowanej zabawy. Dzieli ich wszystko - praca, hobby, zainteresowania, status - ale każdy z nich czeka na to co ma się wydarzyć już w piątek. Każdy weekend wygląda podobnie. Dwie mocne imprezy, mnóstwo używek, przypadkowe lub nie związki i niedzielne dochodzenie do siebie. Na co tu czekać?
Początkowo film mocno mnie drażnił, fatalna stylistyka, niezbyt fajny temat i aktorstwo, które do mnie nie trafiało.. dialogi, które wielu ceni też do mnie trafiały.


human traffic scena
Zadziałała na mnie dopiero końcówka... ostatnia praca kamery. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że jest to film społeczny, który pokazuje beznadziejność młodego pokolenia. Pokolenia, które ma dostęp do wszystkiego, ale i tak woli się odurzyć i zapomnieć o rzeczywistości. Pokoleniu, które większość swojego życia czeka na imprezę. Nie mam nic przeciwko imprezowaniu, ale życie w oczekiwaniu tylko na to sprawia, że lata nam uciekają, a później budząc się z kacem zadajemy pytanie: Jak to się stało?
Każdy z tych młodych ludzi czuje się indywidualistą i wierzy, że jest wyjątkowy, a tak naprawdę wszyscy wpisują się w społeczne schematy powielane na każdej ulicy, osiedlu, czy też w mieście.
Może zamiast czekać to starać się czerpać radość z tego co się właśnie robi? Polubić pracę, ludzi, miejsca. Próbować odnaleźć radość w codziennych czynnościach?
A może nihilizm milenijny jest zbyt silny by polubić "normalne życie"?

Human traffic pewnie jeszcze trafi na mój ekran, ale dziś go oceniam na sześć. I niech się sypią gromy z jasnego nieba...
sześć
Poniżej zwiastun