"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Nice Guys. Równi goście - 2016

  • Odsłon: 1949

nice guys
Nice Guys. Równi goście,
(The Nice Guys) - 2016;
- reżyseria: Shane Black;
- scenariusz: Shane Black, Anthony Bagarozzi;
- wybrana obsada: Russell Crowe, Ryan Gosling, Angourie Rice, Matt Bomer, Margaret Qualley, Yaya DaCosta, Kim Basinger;
- gatunek: komedia kryminalna.

Wow, co za niespodzianka. Jak przeczytałem pierwsze informacje o tym filmie to spodziewałem się kolejnej przegadanej komedii kryminalnej. Filmu, który owszem bawi, ale jest przyciężkawy w odbiorze. Na szczęście Shane Black, który pisał scenariusze do takich filmów jak Bohater ostatniej akcji, Ostatni skaut, czy też Zabójcza broń doskonale wie gdzie leży granica pomiędzy lekkim filmem dla każdego odbiorcy a pozycją, która może ma genialne dialogi, ale dla większości widzów jest nudna. Nice Guys (po kiego ten polski podtytuł) nie nudzą ani przez chwilę. Jest mnóstwo świetnego humoru, nieprawdopodobnych zwrotów akcji oraz świetne wymyślone postacie. Normalnie jakbym oglądał kino lat dziewięćdziesiątych. Przyznaję, że ciężko było mi sobie wyobrazić Crowe'a w roli komediowej, ale facet wypadł całkiem dobrze - nie jest to już postura znana z Gladiatora, momentami bardziej misia, ale przecież wieku nie będziemy wypominać. Powiedzmy sobie szczerze - duet Crowe i Gosling mocno mi przypomina Spencer'a i Hill'a, tylko odgłosów uderzeń mi brakowało ;p. Słów kilka o fabule.
nice guys scena
Jest zaginiona dziewczyna. Jeden detektyw ma ją odnaleźć, a drugi ma zrobić wszystko by nie była odnaleziona. Po początkowych sporach i łamaniach kości panowie łączą siły i walczą z oprychami.. a w tle artystyczny film porno (niestety nie został puszczony w całości), który ma odmienić świat motoryzacji... nie pytajcie jak ;p to już wyjdzie w fabule. Ponoć porno też miewa treść, która wykracza poza słynne "mogę się dołączyć". Swoją drogą to kolejny tytuł, w którym jest pokazana "siła" taśmy filmowej.
Nice Guys to kawał fajnego kina. Dobre aktorstwo, nietuzinkowy scenariusz i szalone lata siedemdziesiąte (czas akcji filmu) sprawiają, że pewnie jeszcze do tej pozycji wrócę. Bardzo mi się podobało. Oceniam na osiem plus. Ps - Basinger już nie ma tego czegoś co miała kiedyś. Operacje jej szkodzą.
osiem
Poniżej zwiastun