"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Wielkie oczy - 2014

  • Odsłon: 1804

plakat promującyWielkie oczy (Big Eyes) - 2014;
- reżyseria: Tim Burton;
- Scott Alexander, Larry Karaszewski;
- wybrana obsada: Amy Adams, Christoph Waltz;
- biograficzny, na faktach, dramat.

Kolejny raz moja ignorancja dała dać o sobie. Nie miałem pojęcia, że istniał ktoś taki jak Walter Keane. Jego życie i wieloletnie oszustwo, jakiego dopełnił się względem żony i społeczeństwa to znakomita historia, która już dawno powinna być zekranizowana (a może już była?). Jak oszukiwał? Przez lata przywłaszczał sobie autorstwo obrazów, które namalowała jego żona - Margaret Keane. Kobieta przez wiele lat pozwalała na to. Bała się rozwodu, skandalu i konsekwencji prawnych.
Brzmi to absurdalnie, ale dowodzi tylko jednego.. najlepsze scenariusze pisze życie..
Wielkie oczy Burtona to obraz groteskowy.. pełen skrajności. Kolorowy, beztroski, kiczowaty świat lat sześćdziesiątych i późniejszych jest skonfrontowany z dramatem kobiety, która jest terroryzowana i manipulowana przez swojego męża.
Kolorystyką i początkowymi scenami film mocno przypominał mi Edwarda Nożycorękiego, ale na tym podobieństwa się nie kończą.. mam wrażenie, że oba filmy łączy dystans do współczesnej popkultury, do tego co modne, co popularne.. ludzie bezrefleksyjnie przyjmują rzeczywistość.. taką sztuczną i pozbawioną prawdziwych emocji.. liczy się właściwy bajer.
Wielkie oczy to przede wszystkim znakomite aktorstwo. Waltz na sali sądowej to majstersztyk.
Całość buduje interesujący klimat, który jednak odstaje od najlepszych filmów Burtona. Oceniam na słabe osiem.

osiem
Poniżej zwiastun do filmu