"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

127 godzin - 2010

  • Odsłon: 2050

plakat do filmu127 godzin (127 Hours, reżyseria Danny Boyle, 2010)

Długo podchodziłem do tego filmu. Wiedziałem, że to ekranizacja autobiograficznej powieści.. ale temat jakoś do mnie nie trafiał.. Podczas prac nad "zabawką" tytuł ten coraz bardziej zaczął mnie kłóć po oczach.. sortowanie alfabetyczne filmów do obejrzenia ma swoje minusy ;)
Fabularnie film nie jest zbyt rozbudowany.. biegnie koleś (James Franco), skacze po skałkach, a chwilę później ma wypadek, który skutkuje zaklinowaniem ręki w między skalnymi blokami. Reszta filmu to dramat uwięzionej osoby, która wie, że raczej nikt jej nie będzie szukał.. a przypadkowy turysta też nie pomoże. Nie dzieje się za wiele... i nie ukrywam, że momentami film nuży. Mocną stroną obrazu są piękne ujęcia, nawet te z dynamicznej kamery, rewelacyjne plenery oraz brutalna scena uwolnienia z pułapki.. cała reszta na kolana nie powala.
Podczas seansu zastanawiała mnie jedna rzecz: pewna lekkomyślność, a może i głupota głównego bohatera.. - wypadki się zdarzają nawet w domu.. a co dopiero podczas uprawiania niebezpiecznego sportu.. "gdyby kózka nie skakała.... " - a skoro wypadki są nie jako stałym elementem sportów ekstremalnych to chyba podstawowym zachowaniem powinno być informowanie otoczenia o tym gdzie się jest..
Traktuję ten film na zasadzie: ku przestrodze. Oceniam na słabe siedem.

siedem

Zwiastun