"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Uśpieni - 1996

  • Odsłon: 2508

uspieniUśpieni (Sleepers, reżyseria Barry Levinson, 1996)
Są filmy, które znają wszyscy.. często o nich się rozmawia, wspomina.. ale też są pozycje, które powinny być znane wszystkim, a jakimś cudem zostały zapomniane.. wrzucone w drugi plan. Do takich filmów należą Uśpieni. Przyznam, że wcześniej nie słyszałem o tym filmie, ale zaintrygowała mnie obsada aktorska (Bacon, Pitt, De Niro, Hoffman, Bacon, Patric) oraz bardzo wysoka nota na filmwebie.

Po pierwszych scenach już wiedziałem, że to będzie znakomita pozycja... narracja pierwszoosobowa, wspomnienia dzieciństwa, paczka chłopaków. Fenomenalny klimat, który przypominał mi takie filmy jak Skazani na Shawshank oraz Chłopcy z Ferajny (muszę sobie odświeżyć ten tytuł)... wszystko się zmienia gdy chłopcy lądują w poprawczaku.. jedna głupia, trochę przypadkowa decyzja i całe życie ulega zmianie... na zawsze. Podczas seansu drastycznie zmienia się klimat produkcji.. staję się cięższy i bardziej smutny. Gdzieś cały czas pojawia się pytanie co by było gdyby?
Nie chcę pisać o truizmach typu: prawdziwa sprawiedliwość jest na ulicy, czy też przyjaciół poznaje się w biedzie.. to jest istotą filmu, ale na coś innego chcę zwrócić uwagę. Bardziej od strony historii kina. Jestem ciekaw ile współczesnych pozycji zostanie zapamiętanych za 20-30 lat? Mam wrażenie, że większość obecnego repertuaru kin jest miałka i głupia. Pod względem technicznym i aktorskim na wysokim poziomie, ale scenariuszowo słabiutko. Czyżby polscy scenarzyści wyjechali do Hollywood? Życzyłbym sobie by było więcej solidnego kina.. wiem, wiem - nadzieja matką głupich.. Dlatego coraz chętniej sięgam po kino lat dziewięćdziesiątych...
Uśpieni dostają zasłużone dziewięć i polecam. Zdecydowanie warto.
dziewięć

Zwiastun