"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Foxcatcher - 2014

  • Odsłon: 1871

plakat do filmuFoxcatcher (reżyseria Bennett Miller, 2014)

Jeśli słyszycie medalista olimpijski to o czym sobie myślicie? Dla mnie to przede wszystkim wielki upór, wysiłek, hart ducha, dyscyplina, systematyczność i odrobina talentu. Każdy by chciał mieć takie cechy. Dlatego też często się zdarza, że do sportowców doczepiają się osoby, które można nazwać pasożytami. Czasem to są członkowie dalszej rodziny, czasem tak zwani przyjaciele, a czasem sponsorzy. Foxcatcher opowiada o John'ie du Pont (bardzo dobry Steve Carell), który ma olbrzymią fortunę, ale cały czas żyje pod kloszem matki. Marzy o tym by być wielkim, szanowanym, by ludzie traktowali go jak mentora. Organizuje obóz treningowy do którego ściąga braci Schultz ( Channing Tatum, Mark Ruffalo), którzy mają mu zapewnić olimpijski medal w zapasach (rok 1988). Początkowo współpraca układa się sprawnie, ale z czasem destrukcyjne skłonności sponsora zaczynają dominować.
Foxcatcher opowiada o prawdziwej sportowej historii, ale robi to w sposób beznamiętny. Genialny materiał historyczny na ekranie nie posiada odpowiedniej, sportowej dynamiki. Nazwijmy rzecz otwarcie - wieje nudą. Z dystansem też podchodzę do historii - skoro jest tylko inspirowana faktami to można było ją o wiele bardziej interesująco poprowadzić. Nie rozumiem dlaczego scenariusz dostał nominację do Oscara.. nominacji za charakteryzację i reżyserię też nie rozumiem.. ale to już przemilczę. Aktorsko Foxcatcher jest mocno nierówny. Carell i Ruffalo wypadli bardzo dobrze, ale Tatum to istny dramat.. Stallone w Rocky miał bogatszą mimikę.
Całość budzi moje mieszane uczucia.. lubię filmy biograficzne, sportowe - ale w tym obrazie jest zbyt dużo niedociągnięć. Naciągane siedem. Notę podnosi pewien antyamerykański wydźwięk.

Zwiastun