"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Furia - 2014

  • Odsłon: 1960

plakat do filmuFuria (Fury, reżyseria David Ayer, 2014)

Zamierzałem poczekać z tą recenzją, ale przez moją nieuwagę (foto na fb) wiele osób jest ciekawych jak mi się ten film podobał? Mam bardzo mieszane uczucia.. z jednej strony mamy bardzo słabą fabułę, a raczej coś na jej kształt, która razi płyciznami i bylejakością. Z drugiej strony film ma kilka smaczków, na które zwróciłem uwagę. Rzadko się zdarza by amerykański "bohater" dokonywał bezwzględnej egzekucji jeńca wojennego. W Furii jest taka scena - jestem zaskoczony. Podobało mi się też aktorstwo, ale nie to pierwszoplanowe. Pitt i Lerman zagrali ok, ale mnie jakoś nie poruszyli. O wiele ciekawsze kreacje stworzyli aktorzy grający pozostałych członków załogi czołgu. Pena, LaBeouf, ale przede wszystkim Bernthal wypadli nad wyraz ciekawie.
Ciekawe są też sceny bitewne.. może ta "gwiezdnowojenna" wymiana ognia trochę bije po oczach, ale nie będę się czepiał. Podobnie na plus zaliczam też brudny i brutalny klimat wojny.. zero litości i słabości. Pora na minusy, a ich trochę jest. Jak wspomniałem film razi fabularnie.. niektóre dialogi i sceny są jakby z całkiem innej pozycji. Czterej pancerni mieli lepsze odcinki niż ten film. Na minus też zaliczam fakt, że widzimy tylko kilka wozów pancernych.. i aż 1 (słownie jeden) niemiecki czołg.. no bez przesady.. natomiast największą wadą tego filmu jest ostatnia scena walki.. większej głupoty dawno nie widziałem. Jeden uszkodzony czołg kontra batalion SS. Naziści sami wskakują pod karabiny, a jak załodze brakuje amunicji to niemieccy żołnierze wstrzymują ogień do minimum - tak by amerykańscy czołgiści mogli wyjść i uzupełnić zapasy.. mega to słabe i głupie to było.
Mimo tych wszystkich wad seans oceniam w miarę pozytywnie. Nie spodziewałem się więcej niż dostałem.
Daję naciągane siedem.
siedem
Zwiastun