"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Lewiatan - 2014

  • Odsłon: 2151

plakat do filmuLewiatan (Leviafan, reżyseria Andriej Zwiagincew, 2014)

Pierwsze filmowe postanowienie noworoczne zrobione. Chcę oglądać więcej kina europejskiego, studyjnego. W tym celu wyrobiłem Kaśkę. I z Kaśką będę chodzić do kina. W miarę regularnie. Na początek trafił Zwiagincew.
Nie ma obecnie w kinach trudniejszego i bardziej przygnębiającego filmu.
Nikolai (Aleksey Serebryakov) jest porządnym, ale przeciętnym obywatelem, któremu skorumpowany polityk (Roman Madyanov) chce odebrać dom i ojcowiznę. Robi to całkowicie w majestacie prawa. Za pomocą prawomocnych wyroków sądowych. Nawet zaprzyjaźniony adwokat (Vladimir Vdovichenkov) niewiele może pomóc, próbuje uciec się do szantażu, ale niezbyt dobrze mu to wychodzi.. Utrata domu to tylko jedno z wielu zmartwień naszego bohatera. Od połowy filmu na pierwszy plan wysuwają się problemy rodzinne. Żona (Elena Lyadova) stoi u jego boku, ale gdzieś po drodze zgubiła szczęście. Gdy Nikolai mówi "kocham Cię" ona odpowiada "tak, wiem".. smutna scena. Dająca sporo do myślenia.
Podczas seansu miałem przeświadczenie, że nad bohaterem ciąży jakieś fatum.. w każdej scenie oczekiwałem uderzenia, gromu.. a były to tylko małe kamyczki, które cały czas uderzały w niewinnego, poczciwego Rosjanina. Pod koniec filmu zdałem sobie sprawę, że to fatum ciąży nie tylko nad nim, ale nad całym narodem rosyjskim, który od wieków jest wykorzystywany przez władzę. Smutne życie w skrajnie trudnym i surowym klimacie (niesamowite ujęcia). Tutaj nawet picie wódki (na umór) nie daje spokoju.. piją wszyscy, w sumie tak z przyzwyczajenia.. szklanka za szklanką.
Niektórzy krytycy, komentatorzy podkreślają, że Lewiatan ma bardzo antyputinowski charakter.. myślę, że jest to nadinterpretacja.. obrywa się władzy, strukturze, ale tak naprawdę problem dotyczy mentalności tych co mają wpływy.. tych co potrafią po trupach dążyć do celu. W Lewiatanie mamy przywołaną opowieść o Hiobie, o uszlachetniającym cierpieniu... ale w tym filmie nie ma Boga. Nie ma metafizyki.. jest za to Cerkiew - ta instytucjonalna, która zawsze miała wpływy, władzę i monopol na prawdę. Jak to powiada jeden z bohaterów - "władza pochodzi od Boga" i należy z niej korzystać..
Lewiatan to film trudny, smutny. Długie, surowe ujęcia tylko nam przypominają o tym , że tak naprawdę na nic nie mamy wpływu... jesteśmy jak ta trzcina na wietrze...

Oceniam na dziesięć. Mocne rozpoczęcie roku.

dziesięć
Zwiastun