"Nigdy nie byłem miły… ale postaram się być uroczy"

Purpurowe skrzypce - 1998

  • Odsłon: 2040

plakat promującyPurpurowe skrzypce (Le violon rouge, reżyseria François Girard, 1998)

Koniec siedemnastego wieku.. jeden z najwybitniejszych lutników tworzy instrument, który wszystkich zachwyca jakością wykonania, kolorem , a przede wszystkim doskonałością dźwięków jakie z siebie wydobywa. Genialne skrzypce mają jedną wadę.. przynoszą nieszczęście wszystkim, którzy je kochają. Film składa się z nowelek, które opowiadają o kolejnych właścicielach instrumentu.. przez ich życie jest też pokazywany stosunek do muzyki, do geniuszu.. to kultury. Film kończy się w czasach współczesnych. Instrument trafia do domu aukcyjnego. Rozpoczyna się gorąca atmosfera.. kto je kupi? Miłośnik doskonałości w czystej postaci czy też może bogach, któremu wszystko jedno jak instrument gra.. ważne by był drogi.

Purpurowe skrzypce mają jakaś magię.. coś co intryguje.. ale trochę kuleje sposób opowiadania historii .. nowele powinny być bardziej spójne.. bardziej dopieszczone.. nie ukrywam, że film się też momentami dłuży.. powinno też być więcej muzyki.. więcej dowodów na wyjątkowość instrumentu..
najmocniejszą stroną filmu jest ostatnia nowela, która rozgrywa się w współczesnej Kanadzie. W tej noweli na ekranie widzimy też Samuel'a L. Jackson'a ..
Bez wątpienia jest to ładny film, ale brakło pewnej iskry, która wzniosłaby go na wyżyny. Oceniam na mocne siedem.
siedem

Zwiastun